25AWX_Banner_Inspiration_V7.png
SERIES

A CONSCIOUS TOMORROW: Odziedziczone miejsce - współczesna funkcja

Data publikacji: 25.11.2025

Anna Domin

Współczesna architektura coraz częściej bazuje na tym, co odziedziczyła po przeszłości – a przynajmniej tak powinno być. W czasach rosnącej świadomości ekologicznej, szacunku do zasobów i historycznej tożsamości miejsc, coraz więcej projektów koncentruje się nie na budowaniu od zera, lecz na odpowiedzialnej adaptacji. Architekt staje się nie tyle twórcą nowego, ile uważnym kuratorem istniejącej przestrzeni – i to właśnie z taką filozofią mamy do czynienia w projekcie przebudowy dawnej fabryki papieru w Poznaniu. Za tę realizację odpowiada pracownia DEMIURG, która przeobraziła poprzemysłowy obiekt w nowoczesną prototypownię dla Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu. To projekt, który doskonale oddaje sens rewitalizacji: nie tylko jako działań estetycznych, lecz jako złożonego procesu, łączącego konserwację, konstrukcję i nowoczesną funkcjonalność.

Odziedziczone miejsce_ fot. Maciej Lulko_3.jpg
© Maciej Lulko

Odziedziczone miejsce, współczesna funkcja

Stara Papiernia to obiekt z historią – a każde miejsce z historią wymaga ostrożności. Głównym założeniem projektowym było zachowanie industrialnego charakteru budynku przy jednoczesnym dostosowaniu go do współczesnych potrzeb uczelni. To nie była łatwa rewitalizacja. Z jednej strony, budynek miał być w pełni funkcjonalny – dostępny dla wszystkich użytkowników, energooszczędny, elastyczny technologicznie. Z drugiej – należało zachować autentyczność miejsca, jego rytm, detale, konstrukcyjne i wizualne DNA. Projekt pracowni DEMIURG nie tylko nie zatarł śladów przeszłości, lecz świadomie je uwypuklił, integrując historyczną narrację z nowoczesną funkcją budynku. Żeliwne słupy, historyczne balustrady,

stalowe okna, a nawet ściana dawnego biura nadzorcy drukarzy zostały nie tylko zachowane, lecz również wkomponowane w nowe funkcje budynku. To nie jest sentymentalne „muzealnictwo” – to realna wartość przestrzenna.

Odziedziczone miejsce_ fot. Szymon Kavka_7.jpg
© Szymon Kavka

Zabytkowa materia i współczesne normy

Rewitalizacja nigdy nie jest czysto estetyczna. To złożony proces, wymagający szeregu kompromisów technicznych, legislacyjnych i projektowych, realizowanych we współpracy z konserwatorami, inżynierami i inwestorem. W przypadku Starej Papierni wiele oryginalnych elementów było zbyt zniszczonych lub nie spełniało współczesnych norm użytkowych – jak chociażby stalowe okna w piwnicy. Pozostawiono je jako świadectwo epoki, ale od wewnątrz uzupełniono nowoczesną stolarką aluminiową, zapewniającą izolacyjność, bezpieczeństwo i zgodność z przepisami. To przykład rozważnego kompromisu – takiego, który nie narusza autentyczności, ale też nie zatrzymuje się na poziomie „estetycznej konserwacji”. Cennym przykładem wrażliwości na detale jest również odtworzenie muralu – wiersza, który pierwotnie zdobił elewację fabryki. Ten symboliczny gest nie tylko przywraca miejsce w zbiorowej pamięci miasta, ale też pokazuje, że architektura może być nośnikiem tożsamości kulturowej, nie tylko funkcji i formy. Odtworzony mural staje się pomostem między użytkownikami współczesnymi a dawnymi pracownikami fabryki – pamięcią zapisaną w warstwach tynku. Właśnie takie działania decydują dziś o wartości dobrej rewitalizacji.

Odziedziczone miejsce_ fot. Szymon Kavka_1.jpg
© Szymon Kavka
Odziedziczone miejsce_ fot. Szymon Kavka_4.jpg
© Szymon Kavka

Nowa prototypownia to również wyraz architektury zrównoważonej – tej, która reaguje na potrzeby środowiska i komfort użytkownika. Na dachach powstały zielone pokrycia ekstensywne, pomagające w regulacji temperatury i mikroklimatu. Wnętrza wykończono

przyjaznymi środowisku panelami akustycznymi o niskim śladzie węglowym, wykonanymi z magnezytu, drewna i wody. Zastosowano je nie tylko dla poprawy akustyki, ale też jako estetyczny element scalający przestrzeń. Co istotne, architekci zadbali również o dostępność – pojawiły się nowe windy, podjazdy, dostosowane łazienki. Projektowanie przestrzeni w ramach rewitalizacji wymaga myślenia inkluzywnego – uwzględniającego różnorodność doświadczeń i potrzeb przyszłych użytkowników.

Odziedziczone miejsce_ fot. Szymon Kavka_2.jpg
© Szymon Kavka
Odziedziczone miejsce_ fot. Szymon Kavka_13.jpg
© Szymon Kavka

Konstrukcyjna chirurgia: projekt w ruchu

Jednym z największych wyzwań była konieczność stworzenia nowej kondygnacji i nadbudowy, bez naruszenia delikatnej struktury istniejącego obiektu. Wymagało to palowania fundamentów, wzmocnienia stropów i wykonania żelbetowej płyty w piwnicy, zawieszonej na ścianach – wszystko po to, by uniezależnić obiekt od niestabilnych gruntów i wód gruntowych. To projektowanie na styku architektury i inżynierii – wymagające metodycznego podejścia, technicznej dyscypliny i etapowego prowadzenia prac. W trakcie prac wykonano rozbiórki elementów wtórnych, zdejmowano dach, usuwano przemurowania i stare klatki schodowe. Wszystko odbywało się w warunkach otwartego obiektu – bez ochrony przed warunkami atmosferycznymi.

Odziedziczone miejsce_ fot. Szymon Kavka_9.jpg
- Zachowanie żeliwnych słupów było jednym z największych wyzwań tej realizacji – dziś pełnią one nie tylko funkcję konstrukcyjną, ale i symboliczną. Symboliczną, bo są materialnym śladem przemysłowej przeszłości budynku, a zarazem fizycznym łącznikiem między tym, co było, a tym, co współczesne. - dodaje kierownik projektu Rafał Kotlarz.

Wyrazem nowoczesnej rewitalizacji jest też konsekwencja estetyczna. Surowa materia – lastriko, żelbet, siatki cięto-ciągnione – nie tylko oddaje ducha przemysłowej architektury, ale też zapewnia trwałość, prostotę utrzymania i możliwość łatwej adaptacji. Instalacje poprowadzono natynkowo, co podkreśla techniczny charakter przestrzeni i daje pełną dostępność w przyszłości. Kolorystyka – odcienie szarości, bieli i cegły – buduje spójność z historią obiektu i jego pierwotną stolarką. Nowa nadbudowa została wykonana z płyt włókno-cementowych, idealnie dopasowanych do reszty elewacji. Na dachu pozostał stary komin – nieczynny, ale w pełni odrestaurowany. Jako świadek historii.

Odziedziczone miejsce_fot. Szymon Kavka_12.jpg

Architektura jako akt szacunku

– Dla mnie ten budynek był zawsze budynkiem przemysłowym i taki charakter zachowaliśmy. To ogromna satysfakcja, gdy można nadać drugie życie niszczejącemu budynkowi i wypełnić go nową funkcją” – mówi Magda Jarczykowska z DEMIURGu.

Ta realizacja nie tylko daje przykład dobrej rewitalizacji. Ona stawia pytania o to, czym dziś jest zawód architekta. Czy nadal chodzi o projektowanie od zera? Czy może coraz częściej o słuchanie miejsca, czytanie historii, odpowiedzialne ingerowanie w to, co już istnieje?

„Od ponad 20 lat specjalizujemy się w przebudowach istniejących budynków. Gdy zaczynaliśmy, była to nisza - inwestorzy woleli budować od zera, a kwestie środowiskowe rzadko brano pod uwagę. Dziś, gdy rynek się zmienia, my mamy już lata doświadczenia i sprawdzony zespół. Przebudowy są wymagające, pełne niespodzianek i ryzyka, dlatego wiele firm ich unika. My takie inwestycje lubimy najbardziej. Stara Papiernia to doskonały przykład, jak z obiektu o pierwotnie przemysłowej funkcji można stworzyć nowoczesną przestrzeń o zupełnie innym przeznaczeniu - bez konieczności budowy od podstaw, a z poszanowaniem istniejącej tkanki.” - Bartosz Kaczmarek, Prokurent DEMIURGa

Odziedziczone miejsce_ fot. Maciej Lulko_5.jpg
© Maciej Lulko

Wydaje się, że coraz więcej odpowiedzi prowadzi właśnie w tym kierunku. Architekt nie jest już wyłącznie kreatorem nowej formy, ale także tłumaczem przestrzeni – kimś, kto potrafi odczytać jej wcześniejsze warstwy i nadać im nowe znaczenie. To zawód, który wymaga nie tylko wyobraźni, ale też pokory – świadomości, że dobra architektura nie zawsze zaczyna się od pustej kartki.

ZAMKNIJ

WYŚLIJ WIADOMOŚĆ
0/500 znaków